Kasia i Kamil – reportaż ślubny

Tym razem mam tyle do opowiedzenia, że nie wiadomo od czego zacząć i decyzja jest taka, że tu zaledwie zacznę, a za jakiś czas dokończymy tę opowieść filmem. Na Santorini z Kasią i Kamilem udaliśmy się w podróż w szóstkę. Oni, dwóch najbliższych im dżentelemenów i my. Już kilka miesięcy przed wyjazdem Kasia poinformowała nas, że fajnie będzie jak zrobimy jakieś zdjęcia, ale jesteśmy dla nich przede wszystkim gośćmi i tak mamy się czuć. Także tym razem, 1/3 wesela, to DRy. To był zaszczyt!

Nina i Chaz - reportaż ślubny

Oto dwa cudowne dni z Niną i Chazem. Żadne słowa choćby w najmniejszym stopniu nie oddadzą tego, co widzieliśmy, przeżyliśmy, ani tego jak cudowne było to wydarzenie, zrobiliśmy jednak wszystko, aby mimo wszystko opowiedzieć tę piękną historię. Darujemy sobie więc czcze wierszyki i zapraszamy na reportaż! Nina, Chaz, it was a pleasure, a blinding experience. It was an honor. Thank you!

Beata i Paweł - reportaż ślubny

To chyba najdłuższy, jeśli chodzi o ilość zdjęć, wpis jaki kiedykolwiek opublikowaliśmy, ponad 150 zdjęć. Dlaczego? Dlatego, że Beata i Paweł tak nas sobą zainspirowali, że nie mogliśmy przestać. Biegaliśmy w tę i z powrotem jak oszalali, i nie mogliśmy się nasycić - emocjami, detalami, miejscem. Był to zdecydowanie jeden z najpiękniejszych ślubów na jakich dane nam było fotografować. Beata, Paweł, wiedzcie, że dla nas to było jak dzień dziecka w lunaparku i wielce Wam za to dziękujemy! Wręcz mocno osobiście, cieszymy się Waszym szczęściem! :)

Estera i Maciek - reportaż ślubny

To ślub "nie wiem skąd". Nie wiem skąd wytrzasnęli taki apartament, pogodę, pałac. Skąd mieli taką kuchnię, filmowca, muzykę i Zumbę? Skąd wzięli tych niezwykłych gości, którym nie mogliśmy zrobić jednego poważnego zdjęcia? I skąd w ogóle Estera wytrzasnęła Maćka, a Maciek Esterę? I choćbym nie wiem jak mocno się wysilił, będzie to czcza gadanina, więc niech zdjęcia pocą się i mówią same za siebie :)

Dorota i Wojtek – reportaż ślubny

Żyjemy i oto dowód, nasz najnowszy reportaż Doroty i Wojtka, których odwiedziliśmy na cudownym, z każdą dekadą coraz bardziej magicznym, Śląsku. Mamy ogromną nadzieję, że to nie koniec i, że będziemy mieli jeszcze okazję fotografować tych dwoje, bo to przeogromna przyjemność! Dorota, Wojtek, dziękujemy!

Asia i Lolo - reportaż ślubny

Oto nasz najświeższy reportaż z polsko-belgijskiego ślubu Joanny i Laurenta. Ceremonia odbyła się w przepięknym drewnianym kościółku opodal Krynicy-Zdrój, natomiast przyjęcie...to była niespodzianka! Goście w niewiedzy zostali przetransportowani pod stację kolejki, a następnie wjechali wagonikami na szczyt Jaworzyny Krynickiej, gdzie górale przywitali ich z przytupem - muzyką, śpiewem i jadłem. Miny gości, zwłaszcza Belgów, bezcenne :)

Ola i Sławek – reportaż ślubny

Tak oto, między innymi, w Walentynki wylądowaliśmy w Krakowie, na ślubie u Oli i Sławka. To była wyjątkowa, bardzo mała, intymna ceremonia, wyłącznie dla najbliższych. Dla nas to było wyzwanie, bo chcieliśmy stworzyć nie gorszy reportaż niż zwykle, a czasu było mało, niezwykle - zdjęcia skończyliśmy o 16:00! Tu na blogu celowo praktycznie pomijamy kadry z przyjęcia, ale to było wydarzenie rodzinne i niech takim pozostanie. A jak wszystko dobrze się poukłada, wybierzemy się z nim jeszcze w piękne, odległe miejsce. Trzmajcie kciuki! :)

Wioleta i Marcin – reportaż ślubny

Czasem bywa tak, że reportaż "robi się" sam i tak było u Julii i Nuno, kiedy to naprawdę nie wiem skąd mieliśmy taką moc. Czasem bywa też tak, jak podczas reportażu Wiolety i Marcina - wszystko szło świetnie, aż w pewnym momencie zaczęliśmy gasnąć. To równia pochyła, bo kiedy raz coś pójdzie nie tak, bardzo ciężko wrócić na właściwy tor i znów pracować jak reportażysta zainspirowany. To przerażające uczucie, istna czarna dziura, wręcz paliły nam się głowy. Na taki stan rzeczy wpływ mogło mieć kilka czynników. Pałac Domaniowski jest piękny (...)

Julia i Nuno – sesja ślubna w Lizbonie

Zima w Polsce książkowa. Mamy śnieg, mamy mróz... mamy kaloryfery! Na szczęście, bo w tym samym momencie w Portugalii jest może i nieco cieplej, ale bez ogrzewania w mieszkaniach temperatura sięga najwyżej kilkunastu stopni! Spokojnie, spokojnie, Julia i Nuno mają u siebie kominek i siedzą pewnie teraz, popijając lampkę wina w blasku płomieni.

Anna i Łukasz – sesja ślubna w Paryżu

Anna i Łukasz to jedna z takich par, która z dwójki początkowo zupełnie obcych nam klientów przerodziła się w dwójkę dobrych znajomych. Pomimo iż dzieli nas odległość, pomimo iż minęło już trochę czasu, wciąż jesteśmy w kontakcie, z tym że teraz zamieniliśmy się... hmm... to my mamy do nich biznes :) W Paryżu spędziliśmy cztery nieprzeciętnie ulewne i zarazem pogodne dni. Przez 78 godzin padało niemal na okrągło, a deszcz ustąpił miejsca słońcu, kiedy byliśmy w drodze na lotnisko... Odpowiedni ludzie sprawili jednak, że słoneczny nastrój nie opuszczał nas nawet na chwilę.

Karolina i Folkert – reportaż i portret

Na ślub Karoliny i Folkerta udaliśmy się do Holandii, do przeurokliwego Leiden. To miasto typowo niderlandzkie, całkowicie przesiąknięte kulturą i zwyczajami tego narodu. Pełne cyklistów, kanałów, zbudowane na tolerancji wyznaniowej, porządku i spokoju. Cudowne miejsce. Historię naszych bohaterów chyba najlepiej opowiadają zdjęcia - przez te kilka dni byli nierozłączni, wpatrzeni w siebie i najwyraźniej zakochani po uszy. Od razu wiedzieliśmy, że ich drogi nie zeszły się przypadkiem. To była dla nas wielka przyjemność towarzyszyć im w tym wydarzeniu, tym bardziej, że bezgranicznie zaufali nam i mieliśmy pełną swobodę w pracy.

Agnieszka i Miłosz - sesja w Marsylii

Tym razem na zdjęcia udaliśmy się na Lazurowe Wybrzeże, w okolice Marsylii. Wrzesień nad Morzem Śródziemnym okazał się ciepły, ale nie upalny, a do tego nie musieliśmy przepychać się z turystami. Lecieliśmy nieco z nożem na gardle, bo wiedzieliśmy, że to jedno z najniebezpieczniejszych miast pod względem kradzieży, ale dzień przed wylotem pojawił się artykuł "Marsylia nie radzi sobie z gangami". Kałasznikow za 500 Euro! - zapowiadała się wyprawa do piekła. Nie mniej jednak, z Agnieszką i Miłoszem spędziliśmy wiele wspaniałych chwil i prawie nic nam nie jest. Oto kilkadziesiąt zdjęć z tej sesji. Zapraszamy! :)

Kamila i Tomasz – sesja w Izraelu

Z Kamilą i Tomkiem mieliśmy lecieć w dwa inne miejsca, zanim kupili bilety do Tel Awiwu. Nie ma co ukrywać, cieszyliśmy się, bo to kraj dość egzotyczny, kontrowersyjny i ortodoksyjny - wiedzieliśmy, że będzie miał ogromny wpływ na nas i zdjęcia, jakie wykonamy. Z drugiej strony mieliśmy obawy - zamachy, kultury, religie, itd. Może to nie były obawy, ale jakiś niepokój już tak. Na szczęście Izrael to drugi, a w zasadzie pierwszy dom dla firmy, w której pracuje Kamila i mogliśmy czuć się dużo bardziej jak u siebie, niż każdy przeciętny turysta. Zaraz po przylocie do Tel Awiwu zajął się nami Ron, przewodnik, wspaniały człowiek, który zapakował nas do swojej "wołgi" (Range Rover Vogue) i w ciągu następnych dni pokazał najpiękniejsze zakątki Palestyny. Zadbał o wszystko i pomógł dokonać niemożliwego, bez niego zrealizowalibyśmy może 5% tego planu.

Diana i Łukasz – reportaż ślubny

Nie jesteśmy przesądni, ale z końcem roku chcielibyśmy zamknąć jak najwięcej spraw, w związku z czym w ostatniej chwili publikujemy ostatni reportaż ślubny tego roku. Diana i Łukasz pobrali się w minioną sobotę i planowali zaspy, mróz i generalnie zimę... Nic z tego! Było tak, jak bywa w maju! Z ciekawostek, to była jedna z niewielu imprez, których zdarzyło mi się choć przez chwilę tańczyć i pozować do zdjęć! Łukasz zaszedł mnie z boku, delikatnie choć zdecydowanie odebrał aparat (dookoła miał rodzinę, kilkunastu rosłych facetów, nie miałem wyjścia) i kazał tańczyć. Sam wziął aparat i robił zdjęcia - w manualu nawet lampy! Diana podobno nie pamięta, aby kiedykolwiek w życiu widziała jak pląsam! Taka to była impreza :)

Agata i Rafał – reportaż ślubny

Tak jak dziś obiecaliśmy na fejsbuku, prezentujemy reportaż z wczorajszego ślubu Agaty i Rafała. To dwoje ciągle uśmiechniętych i sympatycznych ludzi. To było wydarzenie pełne klasy, miłości i radości. Pomimo przelotnych opadów, Państwo Młodzi na przyjęcie przybyli pięknym, kolekcjonerskim Jaguarem (to Mark V Drop Head Coupe z 1951 roku!) z odkrytym dachem. Przed nami sesja portretowa i chyba nie trzeba wskazywać palcem, kto w DR5000 cieszy się na tę sesję najbardziej :)

Anna i Jarek – sesja w Wenecji

W ubiegłym tygodniu razem z Anią i Jarkiem wyrwaliśmy się na moment z kraju i spędziliśmy kilka iście płomiennych dni we Włoszech. Panujące aktualnie upały idealnie oddają klimat, w jakim przyszło nam pracować - było piekielnie gorąco. Do tego stopnia, że sprzęt wskazywał stan przegrzania zanim jeszcze go uruchomiliśmy... Na szczęście na takie ciężkie warunki wybraliśmy sobie idealną parę :) Bez uśmiechu na twarzy nakryć nas można były jedynie podczas snu, a Jarek nie odpuszczał nawet po 20 godzinach na nogach. Na uliczkach Anna wzbudzała powszechny zachwyt amerykańskich turystów, a my niczym służba podążaliśmy ich śladem obładowani jak osiołki. Zdaje się, że podczas sesji powstał też film, trochę dłuższy niż ostatnia zapowiedz sesji w Wenecji, także już wkrótce należy oczekiwać ostatniej odsłony włoskiego wojażu.

Julia i Nuno – reportaż ślubny

Love was in the air... chciałoby się zaśpiewać po powrocie z imprezy tych dwojga. Była miłość, była serdeczność i był kulturowy miks w najlepszym wydaniu. Aby przybliżyć swojemu portugalskiemu wybrankowi i jego rodzinie naszą polską tradycję, Julia postawiła na ślub i wesele z przytupem. Gościom z drugiego końca Europy bardzo spodobało się takie połączenie klasyki i folkloru. Nie tylko im :) Zapraszamy do obejrzenia kilku kadrów z wczorajszego przepięknego dnia.